niedziela, 16 stycznia 2011

Rynek kapitałowy

W gospodarkach wolnorynkowych funkcjonuje coś, co fachowo
nazywamy rynkiem finansowym. Pojęcie to jest dość szerokie
i abstrakcyjne. Obejmuje wiele różnych aspektów, innych rynków.
Termin ten, jak wiele innych w ekonomii, jest raczej umowny.
Przyjmijmy, że jest to miejsce, gdzie przedsiębiorstwa szukają
środków na finansowanie swojej działalności. Jeżeli potrzebują
pieniędzy „krótkoterminowych” (do jednego roku), zwracają się ku
rynkowi pieniężnemu. Natomiast jeżeli myślą o długoterminowym
rozwoju, zwracają się ku rynkowi kapitałowemu, gdzie mogą
emitować akcje i obligacje.
Podstawową formą rynku kapitałowego jest rynek papierów
wartościowych. Towarem, którym się handluje, są papiery wartościowe,
tzn. dokumenty stwierdzające istnienie określonego prawa
majątkowego. Lokowanie pieniędzy w papier wartościowy ma na celu
osiągnięcie korzyści kapitałowych, czyli zysku. Różni się jednak od
inwestycji chociażby w lokaty bankowe, gdyż zawiera elementy ryzyka.
Polega ono na wyborze akcji spółki, które w przekonaniu inwestora
będą zwyżkować, przynosząc mu przy sprzedaży spodziewane
przychody. Ryzykowne może być też określenie horyzontu czasowego
wyjścia z inwestycji, a więc momentu planowanej sprzedaży
zakupionego wcześniej papieru. Istnieje bowiem prawdopodobieństwo
wystąpienia sytuacji, w której inwestor zmuszony do likwidacji inwestycji przed planowanym terminem odsprzeda akcje nie tylko
poniżej szacowanej ceny, ale także poniżej ceny, po której je zakupił.

Najlepszym miejscem, w którym mogą się spotkać zarówno
inwestorzy, którzy chcą kupić akcje, jak i spółki, które chcą te akcje
emitować, jest Giełda Papierów Wartościowych. Giełda gromadzi
kupujących i sprzedających. Mówimy, że rynek kapitałowy
umożliwia mobilizację kapitału — czyli jego przepływ pomiędzy
tymi, którzy posiadają go w nadmiarze, a tymi, którzy go poszukują
w celu finansowania inwestycji. Jasne, że obie strony muszą mieć
w tym jakiś interes. Korzyść dla spółki jest oczywista — dostaje ona
pieniądze, które były jej potrzebne. Ale co z tego ma kupujący? Tutaj
możliwe korzyści są dwie: jedna — prawa wynikające z posiadania
akcji (piszę o tym szczegółowo kilka stron dalej), takie jak: prawo do
głosu w zarządzaniu spółką czy prawo do udziału w jej zyskach;
druga — inwestorzy liczą na korzystną dla nich zmianę ceny akcji, tzn. że w przyszłości będą mogli zarobić na jej sprzedaży.
Giełdowy system komputerowy na bieżąco ustala ceny wszystkich
papierów wartościowych. Dzieje się to na podstawie zleceń
składanych przez inwestorów. Mówimy, że giełda umożliwia wycenę
kapitału poprzez ustalenie ceny papierów wartościowych na rynku
wtórnym.
Pomyśl, jak mógłby odbywać się handel papierami wartościowymi,
gdyby nie wymyślono giełdy. Mogłoby dochodzić do osobistych
spotkań posiadaczy papierów i transakcji między nimi. Tak było na
początku, potem wprowadzono giełdy, ale polegały one tylko na tym,
że zapewniano miejsce spotkań i nic więcej. Współczesna giełda
koncentruje handel w jednym miejscu (inwestorzy mogą mieszkać
i pracować na całym świecie, ale za pomocą systemu informatycznego
„spotykają się”). Pewne zasady obowiązujące inwestorów gwarantują
również, że wszyscy mają jednakowy dostęp do informacji. Mówimy,
że rynek kapitałowy zapewnia płynność inwestycji — oznacza to, że
uczestnicy rynku mogą bez przeszkód sprzedać posiadane akcje
i obligacje, a uzyskane pieniądze zainwestować w inny sposób.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz